Idiomy i ich fascynujące (czasami) pochodzenie

Wikipedia definiuje idiom jako „wyrażenie językowe, którego znaczenie jest swoiste, odmienne od znaczenia, jakie należałoby mu przypisać biorąc pod uwagę poszczególne części składowe oraz reguły składni.” Definicja całkowicie wystarczająca.

Wyrażenie „PUT UP WITH” [dosłowne znaczenie części składowych: KŁAŚĆ + KU GÓRZE + Z], faktycznie znaczy „znosić coś, kogoś;  wytrzymywać coś, z kimś”. W tym przypadku znaczenia poszczególnych części składowych nijak się mają do znaczenia całego zwrotu.

Z kolei „LONG TIME NO SEE” („Kopę lat!” / „Dawno się nie widzieliśmy”) – to właściwie kalka chińskiego wyrażenia, łącznie z szykiem zdania i elementami składowymi. Podobną genezę ma powszechnie używane wyrażenie „NO CAN DO” (Nic z tego / Nie da się tego zrobić). W tym przypadku reguły składni angielskiej zostały całkowicie zignorowane, ale dzięki temu język zyskał kilka ciekawych zwrotów.  Inne, podobne zwroty, to konstrukcja (typowo chińska): NO ____, NO____: np. NO TICKET, NO SHIRT (w wolnym tłumaczeniu „Koszule wydajemy tylko za okazaniem paragonu”, zwrot pierwotnie używany w pralniach chemicznych, które często prowadzone były przez chińskich imigrantów). Konstrukcja ta jest niezwykle produktywna, więc bywa używana w innych, równie ciekawych kontekstach, np.  „NO MONEY, NO TALK„, „NO GLOVE, NO LOVE”, itd…

Każdy język ma tysiące idiomów. Niektóre z nich są charakterystyczne tylko dla jednego języka, inne są współdzielone przez języki z danej grupy, bądź rodziny językowej. Niektóre z nich różnią się pewnymi elementami składowymi (np. w języku polskim „kopie się w kalendarz”, natomiast w angielskim „kopie się we wiadro” [w znaczeniu: umrzeć]. Część z nich pochodzi z bardzo dawnych czasów, dlatego też ich warstwa powierzchniowa jest (pozornie) nieczytelna. Część z nich jest współczesna i łatwa do zinterpretowania pod względem etymologicznym. W niektórych przypadkach zupełnie nie wiadomo, skąd wziął się dany zwrot. Przyjrzyjmy się kilku wybranym wyrażeniom idiomatycznym z języka angielskiego.

ADAM’S APPLE (jabłko Adama), czyli widoczna na szyi chrząstka tarczowata u mężczyzn i niektórych kobiet , to podobno część zakazanego jabłka, którego kawałek utknął Adamowi w gardle (i  został do dziś).

Zwrot ALIVE AND KICKING  [w doskonałej formie] pochodzi podobno od drugiego i trzeciego trymestru ciąży, w którym ciężarna kobieta odczuwa coraz częstsze kopnięcia płodu, dzięki czemu ma pewność, że dziecko jest żywe (i najchętniej zdrowe).

Z kolei zwrot TO BE THE APPLE OF ONE’S EYE  [być oczkiem w głowie (kogoś), dosłownie: być  źrenicą oka (kogoś)] to dosłowne tłumaczenie hebrajskiego wyrażenia ze Starego Testamentu (tappuah). Analiza obu wyrażeń wskazuje, że wiedza z zakresu anatomii musiała być większa na obszarze anglojęzycznym. W końcu wiedzieli, że najważniejsza jest źrenica. Bo przecież można mieć piękne oczy, ale jak źrenica szwankuje, to nici z widzenia.

Ciekawe pochodzenie ma zwrot A BAKER’S DOZEN (znaczenie: trzynaście, dosłownie: tuzin piekarski). Podobno w średniowiecznej Anglii piekarze mieli tendencję do zaniżania wagi chleba / bułek, dlatego też dodawali bezpłatnie jeden bochenek więcej, by uniknąć „bezpodstawnych” oskarżeń. W 13 wieku określono wagę wypiekanych chlebów, stąd w przypadku dowiedzenia niedowagi, piekarz postawiony byłby pod pręgierzem (w najlepszym przypadku). Może warto przywrócić wspominaną karę (pręgierz) w naszym kraju (mam na myśli oszustów z branży spożywczej).

TO BEAT ABOUT THE BUSH [owijać w bawełnę] to termin pierwotnie używany w związku z polowaniami. Naganiacze  (beaters) uderzali kijami w krzewy (about the bush) i drzewa, wypłaszając zwierzynę, która wybiegała prosto na myśliwych, a ci, możliwie szybko (bez owijania w bawełnę), oddawali strzał. Swoją drogą ciekawe, skąd się wziął polski odpowiednik, czyli „bez owijania w bawełnę”?

THE BLACK SHEEP OF THE FAMILY [czarna owca w rodzinie] ma z kolei swoje źródło u pasterzy, którzy zawsze wiedzieli, że wełny czarnej owcy nie można ufarbować, dlatego jest mało warta. Niektórzy twierdzili, że czarna owca przynosi nieszczęście stadu. Skutek: powody natury rynkowej oraz nieuzasadnione przesądy stoją za wyrażeniem określającym człowieka, który nie zachowuje się w sposób, oczekiwany przez resztę jego grupy / otoczenie społeczne.

A BLUE-EYED BOY [protegowany, faworyt, „pociotek”; dosłownie: niebieskooki chłopiec] pochodzi z czasów, gdy jasna karnacja i niebieskie oczy kojarzyły się z dobrocią i niewinnością. Stąd szczególne przywileje i profity. Zjawisko rosnące w postępie geometrycznym. W Polsce, niestety.

Ciekawą genezę ma zwrot CUT TO THE QUICK [dotknięty do żywego]. W języku staroangielskim wyraz „cwicu” oznaczał bardzo wrażliwą na ból część ciała, chronioną paznokciami u rąk i nóg. Zatem ktoś, kto został w przenośni cut to the quick odczuwa podobny ból, jak przy dotknięciu / przekłuciu końcówki palca, szczególnie gdy nie jest osłoniona paznokciem.  W przekładzie Biblii na język angielski słowo QUICK używane jest w znaczeniu „żywy”. Dlatego też „the quick and the dead” to „żywi i umarli”, a nie „szybcy i martwi” (jak chcieliby niektórzy). Z drugiej strony, intensywny i chaotyczny ruch samochodowy w niektórych wielkich miastach sprawia, że wyróżnić można tylko 2 rodzaje pieszych (szczególnie tych przechodzących na drugą stronę ulic):  szybkich albo martwych.

Każdy, kto uczył się angielskiego zna zwrot TO RAIN CATS AND DOGS (lać jak z cebra /o deszczu/). Skąd te koty i psy w angielskim? System odprowadzania wody deszczowej w przeszłości nie był tak skuteczny, jak dziś. Ulewne deszcze szybko zamieniały się w rwące potoki, które topiły niezliczone  bezpańskie psy i koty. J. Swift (1710) opisuje, że po intensywnym deszczu ulice były pełne martwych zwierząt.

Pochodzenie na pozór „bezsensownego” zwrotu AS FIT AS A FIDDLE (znaczenie: zdrów jak ryba, dosłownie: zdrowy/sprawny jak skrzypce) staje się jasne, jeśli wiemy, że w XVI wieku wyraz  fiddle oznaczał nie tylko skrzypce, lecz również grającego na nich skrzypka oraz wszelkich innych „artystów estradowych”, wnoszących dobry humor i radość.

Na zakończenie powróćmy do wcześniej wspomnianego wyrażenia „TO KICK THE BUCKET” (umrzeć, „kopnąć w kalendarz”). Dosłowne tłumaczenie  –  „kopnąć we wiadro” –  ma niewiele więcej sensu, niż polski odpowiednik (czy ktokolwiek widział osobę kopiącą w kalendarz, lub choćby kopiącą kalendarz?) Okazuje się, że zwrot angielski (bo nim się zajmujemy) ma sens. Pochodzenie wyrażenia związane jest z …procesem zabijania świń. Zabite świnie zawiązywane były za tylnie nogi i podwieszane na drewnianej konstrukcji zwanej… bucket.  Ewentualne skurcze mięśniowe zabitej świni skutkowały ostatnim kopnięciem – właśnie w bucket (ten na górze).

Zadaję pytanie raz jeszcze: czy ktokolwiek widział osobę, która faktycznie kopała w kalendarz? Albo osobę, która rzucała okiem (nie mam na myśli filmów z serii „Piła”)?