Fałszywi przyjaciele tłumacza, czyli „false friends”, bądź „les faux amis”

Termin wprowadzony w 1928 r. przez Koesslera i Deroquiny, oznaczający wyrazy (lub wyrażenia) z dwóch lub większej liczby języków, mające identyczną lub podobną formę (dźwiękową lub graficzną), lecz inne znaczenie. Często podawany przykład to angielski wyraz „preservative” (środek konserwujący) i polskie słowo „prezerwatywa”.  Tak się składa, że termin angielski to fałszywy przyjaciel w większości języków europejskich (np. wł. i hiszp. preservativo, fr. préservatif, czy niem. die Präservative).  Wspomniany termin angielskojęzyczny często występuje w tekstach z różnych dziedzin (przemysł spożywczy, kosmetyczny, chemiczny), dlatego też niedoświadczony (językowo)  czytelnik danego tekstu może być mocno zdziwiony (autentyczny przykład:  „The University of Maryland Medical Center says that the consumption of preservatives may have a harmful effect on your pancreas.”). Kolejnym ciekawym przykładem jest niemiecki termin Kraxe (plecak ze stelażem) oraz polski termin kraksa.

Każda para językowa może mieć nawet do kilkuset fałszywych przyjaciół, będących źródłem interferencji językowej, zjawiska wysoce niepożądanego w pracy tłumacza, a szczególnie w pracy tłumacza przysięgłego.

Swego rodzaju przeciwieństwem fałszywych przyjaciół tłumacza są tzw. internacjonalizmy, czyli wyrazy (lub wyrażenia) mające identyczną lub podobną postać i takie samo znacznie. Polskie wyrażenie „rzucić na coś okiem” ma swój dosłowny odpowiednik w angielskim „to cast an eye on somehting”, niemieckim:  „ein Auge auf et was werben” i w niektórych językach romańskich.

Internacjonalizmy – dla wielu osób bez odpowiedniego wykształcenia filologicznego, choć posiadających pewną znajomość języka – mogą wydawać się niczym innym, niż tylko nieporadnym tłumaczeniem dosłownym, kalką językową. Osoby takie powołują się na wyrażenia typu  „*thank you from the mountain” czy  „*I feel a train to you”…  A przecież  angielski zwrot „in (the) light of the above” to nie żadne dosłowne, nieporadne (oraz odpowiednio wyśmiane) tłumaczenie polskiego zwrotu („w świetle powyższego”), lecz całkowicie poprawne i używane wyrażenie. Osoby uczące się języka na kursach i lektoratach nie są w stanie odróżnić (poza powszechnie znanymi przypadkami, takimi jak, między innymi, zacytowane powyżej), ewidentnej kalki, od poprawnego wyrażenia. Tego typu wiedza to już tzw. wyższa szkoła jazdy, interferencja językowa w kontekście takich przedmiotów filologicznych jak kursy z zakresu składni, semantyki, gramatyki kontrastywnej, aspektów kulturowych danego obszaru językowego). Czytałem kiedyś pewną książkę z zakresu psychologii społecznej (tłumaczenie na j. polski pewnego amerykańskiego autora). W pewnym momencie wyrażenie „every penny counts” zostało przetłumaczone jako „każdy pens ma znaczenie”. A przecież „penny” to 1 pens (w Wielkiej Brytanii), natomiast w USA to moneta jednocentowa. Trochę dziwnie czytało się o zbierających „pensy” w amerykańskich miastach…

Jest kilka publikacji na temat fałszywych przyjaciół w języku polskim i angielskim. Dla każdego tłumacza (bądź osoby pragnącej pisać poważne teksty w języku angielskim) stanowią one nieocenioną pomoc. Odpowiednio wykształcony tłumacz jest nie tylko świadomy istnienia omawianych zjawisk (internacjonalizmy, fałszywi przyjaciele tłumacza, interferencja językowa), lecz przede wszystkim jest w stanie wyeliminować, bądź znacznie ograniczyć występowanie niepożądanych zjawisk językowych w tłumaczonych przez siebie tekstach.

Każda wiedza powinna mieć zastosowanie praktyczne (przynajmniej jak tak uważam) – dlatego też w tym miejscu będę regularnie umieszczał pary fałszywych przyjaciół oraz pary internacjonalizmów (niewyobrażalnie podobnych, a jednak poprawnych) z krótkim omówieniem oraz przykładami użycia w autentycznych tekstach.

Reklama